czwartek, 4 sierpnia 2016

3. "ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ" JOJO MOYES

 "- Co ty na to, Will? Zakręcisz się ze mną?"

Czy eutanazja jest ciągle dla nas tematem tabu? Czy możemy kwestionować czyją decyzję, nie będąc w jego skórze? Czy jesteśmy w stanie wpłynąć na kogoś, aby zmienił taką decyzję? Te trzy pytania został ze mną po lekturze "Zanim się pojawiłeś" autorstwa Jojo Moyes.

Główną bohaterką powieści jest niejaka Louisa Clark - dwudziestoparolatka, której całe życie kręci się wokół angielskiego miasteczka, w którym mieszka ze swoją niezbyt zamożną rodziną, pracuje w kawiarni i jest jedną z głównych żywicieli rodziny; ma chłopaka, który nie poświęca jej zbytnio uwagi i zero planów na przyszłość. Wszystko byłoby cudowne, gdyby Lou pewnego dnia nie straciła nagle pracy. Przyciśnięta przez stan konta swojej rodziny i ciążącą na niej z tej powodu odpowiedzialność, zmuszona jest z dnia na dzień znaleźć sobie jakiekolwiek zarobkowe zajęcie. Pech albo szczęście chciał, że trafia do zamożnych ludzi, aby opiekować się młodym człowiekiem o imieniu Will, który uległ strasznemu wypadkowi i został sparaliżowany.

Obawiałam się tej książki ze względu na cały ten szum wywołany wokół ekranizacji - dlatego też zwlekałam z jej przeczytaniem. Zazwyczaj tak bywa, że wychwalane i tak rozreklamowane powieści w ostatecznym rozrachunku okazują się po prostu klapą, albo zwykłym rozczarowaniem, np. nieszczęsna "Dziewczyna z pociągu". Zwykle nie ma co marnować na nie czasu, ale muszę przyznać, że historia zaprezentowana przez panią Moyes naprawę przypadła mi do gustu. Na początku miałam małe skojarzenia z "Gwiazd naszych wina" Johna Greena, co skutecznie mnie odstraszało, ale w końcu przemogłam się i zabrałam za lekturę.

Główni bohaterowie od pierwszych stron zaczynają wzbudzać sympatię - Louisa swoją niezdarnością, naiwnością i dziecinadą, która naprawdę może irytować w niektórych momentach i na początku myślałam, że będzie to dla mnie nie do przeskoczenia, okazała się jednak pełną sympatii, dobrze wykreowaną postacią, która właśnie taka miała być. Jeżeli chodzi o Willa, który był jej zupełnym przeciwieństwem - przynajmniej w momencie, w którym go poznajemy - swoją opryskliwością, zarozumialstwem i niezłym popapraniem od razu zdobył moje uznanie. Moim zdaniem to jest najmocniejsza strona tej książki - postacie, które się różnią i jednocześnie wzajemnie się uzupełniają, tworząc naprawdę godny uwagi duet. Autorka stworzyła świat, w którym im kibicujemy, dopingujemy i chcemy, aby wszystko skończyło się ładnie i przyjemnie.

Najważniejszym wątkiem całej powieści jest eutanazja i przekonanie Willa, że to w jego wypadku najlepsza droga. Nie do końca uważam, żebym autorka wykorzystała stuprocentowo potencjał tej książki, akurat w tym aspekcie - mogła bardziej zagłębić się w kwestie wyboru takiej drogi przez bohatera. Po zakończonej lekturze miałam nieodparte wrażenie, że zostało to przedstawione bardzo ogólnie - zero jedynkowo, nie dając szansy na dobrą i konkretną argumentacją drugiej strony. Można by oczywiście powiedzieć, że cała ta historia się na ty opiera - na próbie zmiany decyzji głównego bohatera, ale jak dla mnie "Zanim się pojawiłeś" jest po prostu romansem, który w pewien sposób żeruje na tych najcieńszych uczuciach; bo my wiemy jak to się skończy, bo my wiemy, że to jest melodramat i to musi się tak skończyć (nie mówiąc już w ogóle tytule kolejnej części).

Mimo iż mam wiele zastrzeżeń do tej powieści - że jest naiwna, że wpisuje się idealnie w model popularnych książek typu "on jest ten zły - ona go zmieni", chociaż może w kontekście tej książki "zły", to nie jest zbyt dobre określenie. Mimo iż jestem zła na siebie, że na końcu na niej płakałam, mimo iż od początku wiedziałam jak ta historia się skończy, to jednak wniosek jest jeden - naprawdę z czystym sumieniem bardzo przyjemnie spędziłam przy niej czas:)

1 komentarz:

  1. Nawet nie wiem dlaczego, ale ta powieść tak mnie wciągnęła, że łzy na końcu lały się strumieniami. Planuję przeczytać drugą część (mam cichą nadzieję, że Will stanie się zombie i będą żyć z Lou długo i szczęśliwe :D).

    Zapraszam do siebie. Dopiero zaczynam, więc możesz śledzić moje poczynania i udzielać wskazówek ;D
    http://bookzoone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń